Nie taki jedynak straszny

Jak wychować jedynaka? Odpowiedź brzmi: tak samo jak malucha z rodzeństwem! Mądrze, odpowiedzialnie, dobrze.

Kto rozpętał nagonkę?

Skąd wzięła się tak powszechna i krzywdząca zła sława jedynaków? Zaczęło od amerykańskiego psychologa rozwojowego Granville’a Stanleya Halla. Napisał on w XIX wieku książkę, która „nagonkę” na jedynaków rozpoczęła. Miała tytuł „Of Peculiar and Exceptional Children” (nie była tłumaczona na język polski) i uznawała bycie jedynakiem za …chorobę. Kiedy do polujących na jedynaków dołączyły takie sławy psychologii jak Freud czy Adler jedynak znalazł się na straconej pozycji i znajduje się na niej do dziś.

W latach Halla powszechne był rodziny wielodzietne (głównie z uwagi na ogromną śmiertelność wśród dzieci). Dziś popularniejszy jest model 2+2 lub 2+1 dlatego szansa na przywrócenie jedynakowi czci jest ogromna!

Jak wychować jedynaka?

O ile jedynacy nie różnią się niczym od innych maluchów, o tyle podejście rodziców do jedynego dziecka jest inne niż rodziców z rodzin wielodzietnych. Obrazowo wytłumaczył to zaprzyjaźniony, doświadczony pediatra: „Jak człowiek ma jedną szklankę to się boi, że mu się stłucze. Dlatego lepiej mieć cały komplet. Ot i cała filozofia.”

Rodzice jedynaków zachowują się właśnie jak owi właściciele jednej szklanki: trzymają dzieci pod kloszem, są nadopiekuńczy, wyręczają dzieci we wszystkim. Mają wobec nich nadmierne oczekiwania, bo jedynak musi spełnić wszystkie oczekiwania rodziców – grać w tenisa, na pianinie, skończyć prestiżową uczelnię, być mądrym i pięknym! Jedynak obciążony taką odpowiedzialnością ma naprawdę ciężko! Lepiej obserwować dziecko, patrzeć co lubi, do czego ma predyspozycje – słowem: podążać za dzieckiem. Nie zaś ciągnąć je za naszymi oczekiwaniami! Poza tym warto stawiać na samodzielność i pozwalać popełniać błędy. Dzięki nim dziecko (a także nastolatek i dorosły) się uczy! Mamy jedynaków, nawet jeśli są w domu niech przemyślą posłanie maluszka do przedszkola – będzie ćwiczył umiejętności socjalne w kontakcie z rówieśnikami.

Wychowując jedynaka zachowaj umiar (jak we wszystkim). Nie chwal, nie gań, nie oceniaj nadmiernie. Tylko tyle ile potrzeba, dzięki temu dziecko wytworzy odpowiadający rzeczywistości obraz siebie.

Posłuchaj klasyka

Pedagog i pisarz, przyjaciel dzieci ułożył Apel Twojego Dziecka. Przeczytaj go. Powieś nad łóżkiem. Czytaj często. Pasuje do każdego malucha i jest niezawodny.

• Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.
• Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję – poczucia bezpieczeństwa.
• Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko Ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.
• Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.
• Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.
• Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.
• Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.
• Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że Cię nienawidzę. To nie Ty jesteś moim wrogiem, lecz Twoja miażdżąca przewaga.
• Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.
• Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed Tobą bronić i robię się głuchy.
• Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.
• Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To, dlatego nie zawsze się rozumiemy.
• Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.
• Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.
• Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić Cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.
• Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.
• Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na Twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.
• Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.
• Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało
• Nie bój się miłości. Nigdy.