Mama to nie jest to samo co tato!

Sanki są w zimie rower jest w lato. Mama to nie jest to samo co Tato. Tę prostą prawdę wyśpiewuje popularny zespół dorosło-dziecięcy Arka Noego. I mają świętą rację!

Mama i tato – podkreślmy, bo to istotne – są tak samo ważni. Ale dziecko uczy się od każdego z rodziców zupełnie czego innego. Przede wszystkim uczy się przez obserwację – mimochodem, nieustannie, w codziennym życiu. Uczy się dużo więcej podpatrując nasze codzienne zachowania niż wtedy, kiedy deklaratywnie chcemy ich czegoś nauczyć! Przykład? Nie należy mówić brzydkich słów – tłumaczymy maluchowi. O cholera! (czy czasami wręcz gorzej…) – zaklnie tata siarczyście przy reperacji kranu. Jak myślicie jak zachowa się wasz trzylatek przy reperacji koła ciężarówki?

Dziecko obserwując rodziców uczy się ról społecznych. Roli kobiety – czy kobieta jest samodzielna, realizuje się zawodowo, czy jest typem domatorki. Czy ma z mężem relacje partnerskie, dzielą się obowiązkami, czy też jest to związek niesymetryczny i decyzje podejmuje zawsze jedna ze stron? Roli mężczyzny – czy facet to ktoś opiekuńczy i czuły czy raczej apodyktyczny i nieznoszący sprzeciwu? Jak traktuje innych ludzi? Tego wszystkiego malec uczy się w domu, słysząc rodzicielskie rozmowy, uczestnicząc w życiu rodziny.

Tata z pewnością nauczy dziecka samodzielności, pozwoli na otarte kolanko, wspinaczkę na drzewo, pływanie w rzece – mama będzie ocierać łzy, opatrywać rany. Mama będzie chroniła otaczała opieką, tata wysyłał eksplorować świat! Mama będzie cierpliwie przygotowywać ubranie ośmiolatkowi, tata otworzy szafę przed dwulatkiem i w ogóle nie dostrzeże problemu nie pasujących kolorów czy szokującego zestawienia spódnicy w kwiatki i bluzki w kratkę!

Tata będzie przed dzieckiem stawiał zadania, wyzwania, podwyższał poprzeczkę, u pierwszoklasisty zaczynającego naukę gry na pianinie wyłapie każdą fałszywą nutę, mama ze wzruszeniem pochwali każdą nieporadną wprawkę. Maluch będzie wiedział, że na uznanie w oczach taty trzeba trochę zapracować, uznanie o czach mamy będzie bezwarunkowe!

Role rodziców wzajemnie uzupełniają się na różnych etapach życia dziecka – w niemowlęctwie na ogół więcej czasu maluch spędza z mamą, choćby z różnych „technicznych” i prozaicznych powodów: tata nie ma piersi do karmienia i tylko jedno z rodziców na stałe jest z maleństwem, drugie pracuje. Ale to właśnie wtedy zaczyna się wypracowywanie więzi – fajnie jest kiedy po pracy tata zaproponuje zupełnie inną zabawę niż mama. Podrzucania, skoki i dziwne odgłosy. Fajnie też jeśli mama na taką szaloną zabawę pozwoli i powstrzyma się od uwag: uważaj, nie podrzucaj, skaleczycie się, nogę złamiecie. Drogie mamy – wbrew pozorom, dziecko jest bardzo trudno popsuć! Z czasem, już w okresie przedszkolnym tata jest coraz ważniejszy, maluch staje się dla taty partnerem na wycieczkach czy przy wspólnym majsterkowaniu (nawet jeśli jest dziewczynką!)

Ważne jest zatem, żeby oboje rodzice stworzyli rodzinę, która będzie fajnym wzorcem dla dziecka. Jeśli z jakiś powodów rodzice nie decydują się na wspólne życie powinni pamiętać, że rodzicami są nadal i nadal wzorce relacji międzyludzkich przekazują. Ta lekcja również może być dla dziecka niezwykle cenna, dziecko uczy się bowiem, że konflikty można rozwiązywać w dobry sposób, a rozstanie może oznaczać – jeśli nie przyjaźń, to chociaż współdziałanie w ważnej sprawie.